wtorek, 17 czerwca 2014

Z cyklu: Healthy Food for TODAY!

         Przedstawiam moje ulubione "kwiatki" jakie miałam przyjemność wypróbować na własnej skórze :) Są to sprawdzone przepisy, które bardzo przypadły nam do gustu, w związku z czym systematycznie powtarzamy ten rytuał i kiedy nadarzy się okazja szykujemy sobie posiłki właśnie w takiej postaci. Poniżej mały mix najbardziej uwielbianych przez nas przepisów.  
      

Łosoś z kasza gryczaną, sosem Marinara, pestkami dyni i słonecznika oraz buraczkami tartymi

Kurczak w jabłku z curry, z kaszą jęczmienną fasolka szparagową, sezamem i buraczkami


Pancakes'y bananowe z borówką amerykańską

Krem z soczewicy z płatkami migdałowymi i pietruszką :)


Łosoś pieczony w piecu w marynacie czosnkowo - rozmarynowej na zielonych szparagach

Tymczasem dzisiaj polecam równie zdrowy i szybki przepis, idealny na słoneczny dzień.


Składniki:
•    żółta soczewica 
•    duża marchewka
•    burak
•    sól, pieprz czarny, tymianek, bazylia, estragon
•    natka pietruszki


Gotujemy soczewicę. W głębokiej patelni również gotujemy pokrojone w talarki marchew i burak. Kiedy zmiękną, dorzucamy soczewicę i przyprawy. Wszystko mieszamy z natką. Et voilà ! :))


poniedziałek, 9 czerwca 2014

Pot, zmęczenie, endorfiny - czyli jak aktywnie spędzić letni weekend na świeżym powietrzu.

        Dla wszystkich tych którzy lubują się w uprawianiu wszelkich aktywności fizycznych, mam dobrą wiadomość. Zaczął się okres letni, odbywają się przeróżne sportowe imprezy plenerowe, mamy możliwość prawie codziennie uczestniczyć w wielu rywalizacjach. W Polsce już od jakiegoś czasu daje się zaobserwować wzrost zainteresowania zdrowym stylem życia, zdrową dietą oraz przejawami większej aktywności sportowej. 

Tendencja ta nie jest bardzo dynamiczna lecz, proces ten w Polsce rozpoczął się kilka lat temu i z roku na rak powoli zyskuje coraz większe grono zwolenników. O ile jeszcze do niedawna siłownia kojarzyła się głównie z mężczyznami, kulturystyką i sterydami tak dziś cieszy się również uznaniem wśród kobiet, które chcą poprawić nie tylko swój wygląd ale także  i zdrowie. Idea zdrowego stylu życia idzie do nas z zachodu, gdzie kult zdrowia i młodości stanowi jeden z najważniejszych aspektów życia społecznego. 

Osobiście nie jest zwolennikiem trenowania w zamkniętym pomieszczeniu na stacjonarnych maszynach, zdecydowanie lepiej czuję się na świeżym powietrzu albo w 4 ścianach własnego kąta (co wymaga niesamowitej dycsypliny i motywacji do działania, jednak w moim przypadku przyniosła najlepsze efekty), to też wybieram aktywności nie ograniczające mnie w żadnym tego słowa znaczeniu. 

Wracając do tematu pomysłów na aktywne spędzenie weekendu na świeżym powietrzu ostatnio i ja miałam możliwość uczestniczyć w kilku większych eventach. Dzięki nim nie powiem, faktycznie zmobilizowałam się do treningów 4-5 razy w tygodniu. Trzeba przyznać że stolica funduje wiele takich atrakcji dla obywateli, w większości są to imprezy bezpłatne lub za nie wielką odpłatnością. Najaktywniejsi potrafią przyjechać nawet z drugiego końca Polski, aby tylko móc wziąć udział w imprezie. 
Pod spodem przedstawiam krótką relacje z dwóch wydarzeń Adidas #mygirls oraz II biegu Rembertowa RUNbertów. 

ADIDAS all in for #mygirls - po raz kolejny event zorganizowany przez markę odzieży sportowej Adidas oraz "trenerkę wszystkich Polek" Ewę Chodakowską, tym razem w tym roku dziewczyny razem z Ewą biły rekord Guinnessa w kategorii największego Treningu.


To jeszcze i tak nie wszystkie rekordzistki , niestety później rozładował mi się telefon ;)

        7 czerwca murawa stadionu Legii w Warszawie zamieniła się w największy plac boju dla dziewczyn głodnych ćwiczeń! Po zeszłorocznym sukcesie wspólnego treningu "all in for #mygirls", adidas i Ewa Chodakowska postanowili zawiesić poprzeczkę jeszcze wyżej i postawić kolejne wyzwanie dla wszystkich Polek. Na stadionie mieszczącym ponad 30 tysięcy ludzi - dziewczyny wzięły udział w 3 treningach: głównym treningu z Ewą Chodakowską, następnie z Lefterisem Kavoukis oraz Tomkiem Choińskim, poprzedzonymi rozgrzewającymi zajęciami DANCE ze Słowacką formacją Ladylicious oraz grupą tanecznej VOLT. Spotkanie zakończyło się wyciszającą JOGĄ z jedną z najbardziej uznanych joginek na świecie - Ashleigh Sergeant.





                                


                               



RUNbertów - II edycja lokalnej imprezy dla biegaczy na krótkim dystansie 5 km. W imprezie mógł wziąć udział tak naprawdę każdy, zaawansowani zawodnicy jak i początkujący mogli pokazać na co ich stać. Generalnie poziom zaawansowania nie był istotny. Wszystko to po to aby dobrze się bawić, aktywnie spędzając czas w niedzielne popołudnie z rodziną. 

        Impreza odbyła się 8 czerwca na terenie Akademii Obrony Narodowej w dzielnicy Warszawa Rembertów. Był to bieg na dystansie 5 km osiedlowymi uliczkami Rembertowa. Ponieważ Daniel zaraził się bieganiem, już od ponad 2 miesięcy stopniowo przygotowywał się do niego, aby odnieść w miarę możliwości relatywny wynik. Jako że był początkującą osobą, nie liczył na pierwsze miejsce, aczkolwiek chciał wypaść pozytywnie na tle startujących ok. 500 osób. Ja oczywiście byłam wiernym towarzyszem podczas jego biegów, jednak ostatecznie nie podjęłam się udziału w zawodach. Bieg był atestowany przez PZLA, to też patrząc pod kątem moich wyników zdecydowałam, iż jeszcze to nie mój czas, a w przyszłości pokaże na co mnie stać.



Poniżej przedstawiam króciutka fotorelację:









Są endorfiny, jest i radość : ))


          Daniel jako zawodnik w kategorii Open zajął 84 miejsce, w kategorii M-20 był 26, natomiast biorąc pod uwagę tylko 2 miesięczne przygotowanie nie poparte żadnymi wcześniejszymi treningami, trzeba przyznać, iż był to zadowalający wynik wypracowany w bardzo krótkim czasie. 

Gratuluję i życzę dalszych tak owocnych sukcesów! :)

sobota, 7 czerwca 2014

Wielki "Come back" !

        Witam, wszystkich w wakacyjnym nastroju po nieprawdo podobnie długiej nieobecności na blogu, spowodowanej pisaniem pracy naukowej. Na szczęście obrona już z głowy, w związku z czym już ze spokojną głową mogę się oddać pisaniu na luzie o tym co sprawia mi przyjemność.




       A skoro wakacyjny nastrój warto wspomnieć o wakacyjnych planach, a mianowicie o wypadzie w nasze przepiękne polskie góry, jakim są Tatry. Tak jak w ubiegłym roku postanowiliśmy z powrotem zawitać na Podhale, odwiedzić Kościelisko, Zakopane, a także Bukowinę Tatrzańską. Decyzja ta zapadła dosyć szybko i spontanicznie, a wszystko dlatego ponieważ poprzedni pobyt zapadł nam głęboko w pamięci. Wtedy to obiecaliśmy sobie, że latem wrócimy tam najszybciej, jak tylko będzie to możliwe, i znowu dziarskim krokiem wkroczymy na szlaki Tatrzańskiego Parku Narodowego by stawiać sobie nowe cele, zdobywać nowe szczyty, zobaczyć na własne oczy niesamowitą i niebezpieczną naturę, oraz chyba najważniejsze - poczuć na własnej skórze dreszczyk emocji, o tak !



       Od naszego ostatniego pobytu minął zaledwie rok czasu, co nie zmienia to faktu, iż stęskniliśmy się niesamowicie za tymi nieprawdo podobnie cudownymi widokami. Chociaż byliśmy tylko tydzień czasu, to był aż tydzień bo w ciągu tego czasu udało nam się odwiedzić Kasprowy Wierch, Świnicę, Łysą Polanę, Morskie Oko, Czarny Staw nad Rysami, Dolinę Pięciu Stawów Polskich, Gubałówkę, słowacki Poprad. Wszystkie szlaki schodziliśmy pieszo nie odciążając się kolejkami linowymi, co prawda nie było to łatwe zwłaszcza dla moich stawów kolanowych, ale dały rade! ;)




       W tym sezonie chcielibyśmy lepiej zwiedzić Orlą Perć, jest to jeden z najbardziej nieprzewidywalnych i najniebezpieczniejszych szlaków w Tatrach, jednak przy odpowiednim zaplanowaniu trasy (tzn. mądrze przemyślanym - nie ma tu miejsca na bezmyślny spontan, ponieważ nie doświadczenie działa na nasza nie korzyść!) jest do przejścia. Z uwagi na rzadkie wyjazdy w góry mamy zamiar pokonać ją w kilku etapach. Oczywiście bez wcześniejszego przygotowania kondycyjnego lepiej nie wybierać się w tak mozolną trasę, jest ona trudna do przejścia, w większości ubezpieczana łańcuchami i klamrami oraz wymaga nie złego wysiłku fizycznego. Miejscami trzeba się wspinać i podciągać na łańcuchach, to też osobnikom z lękiem wysokości czy też lekiem przestrzennym nie polecam tak wysokiego "levelu hardkoru".






Sama borykałam się z nie wykrytym lekiem przestrzennym, o którym nawet nie miałam pojęcia.. ujawnił się niewinnie dopiero tam na górze, jednak wygrałam z własną psychiką i udało mi się pokonać strach przed wejściem na sam szczyt Świnicy (dla przypomnienia jest to 2301 m.n.p.m.). Muszę przyznać, iż było to dla mnie nie lada wyzwanie.


Ale, czy nie warto dla takich widoków ? ;)







poniedziałek, 18 lutego 2013

Hello ;)

      Witam Was wszystkich ciepło i serdecznie !!
Jak się macie? Mam nadzieje, że dobrze, chociaż wierzcie mi, że ciężko jest czasami mięć pozytywne nastawieni do życia, gdy za oknem szaro buro i zimno, a do wiosny jeszcze tak daleko.. :(  hmm tak więc, aby trzymać się jak najdalej zimowej chandry urodził się pomysł.. jak zwalczać nudę w czterech ścianach, a zarazem stworzyć coś co mogłoby umilić życie innym?

      Jako, że jest to pierwszy post na tym blogu pokrótce chciałabym przedstawić czego po nim możemy się spodziewać. Inicjatywa dość luźna, jednakże w głównej mierze chciałabym podzielić się z Wami moimi pomysłami dotyczącymi różnorodnych form spędzania czasu wolnego, czyli wszystkiego tego czym zajmujemy się po pracy, czy też po szkole. Mam tu na myśli kuchnię, literaturę, film, muzykę, podróże no i oczywiście zakupy. W miejscu tym zapewne znajdziecie kulinarne rozwiązania na przeróżne okazje, interesująca książkę na długie zimowe wieczory, czy tez opiniotwórczą recenzje świeżo obejrzanego filmu. Nie zapominając też o podróżach, w miarę możliwości będą pojawiały się również posty z rekomendacjami odwiedzonych przez mnie miejsc, gdzie pójść, co zobaczyć, a przede wszystkim jak nie wydać ogromu pieniędzy!

      A zakupy.. no właśnie tu akurat nie będę gołosłowna w tym co chciałabym Wam zaprezentować, tak więc na pewno będzie dużo zdjęć, które najlepiej zobrazują to co warte jest Waszej uwagi.
Nie zrozumcie mnie źle, nie chce tworzyć kolejnego fashion bloga, co ostatnio zrobiło się bardzo modne, zwłaszcza, że nasza ówczesna popkultura tworzy wysoki popyt na ten rodzaj dziennika sieciowego, a modowe blogerki mnożą się jak grzyby po deszczu. Ale to chyba nie o to chodzi.




       Chciałabym, aby miejsce to przeobraziło się w  kolebkę ciekawych rad i inspiracji dotyczących wielu dziedzin życia, pomocnych przede wszystkim każdemu czytelnikowi. Mam cichutką nadzieje, że uda mi się stworzyć to co sobie skromnie zamarzyłam.


Have a nice day ;)


       Ponieważ pomysł jest świeży w chwili obecnej blog prowadzić będę sama, jednakże być może w niedalekiej przyszłości zaszczyt ten spadnie również i na innych bliskich mi pomocników ;)